Czarna niedziela wronieckich drużyn superligowych

To nie tak miało być. Nasze drużyny superligowe, zarówno męska jak i żeńska, rozgrywały swoje mecze z klubem MLKS Tucholanka Tuchola. Panowie zagrali we Wronkach, panie w Tucholi. Oba mecze były bardzo wyrównane, oba zakończyły się wynikiem 5:3, oba na korzyść zawodników/zawodniczek z Tucholi…

Niedzielę 25 listopada 2012 r. śmiało można nazwać „czarną niedzielą” dla wronieckich drużyn grających w Superlidze. O ile sytuacja w tabeli Pań po porażce w Tucholi nie jest zła, o tyle panowie niespodziewaną porażką w domu sprawili zawód i ich cele sezonowe znacznie się oddaliły.

Kobiecy zespół z Wronek przegrał z Tucholanką 5:3, zaledwie 10 kręglami na sumę.. Rzadko zdarza się tak mała różnica w meczu ligowym na korzyść którejś z drużyn. W naszej ekipie po raz kolejny nie zawiodła kapitan Beata Śmiglak, która uzyskała 550 kręgli. Dobry wynik również Moniki Bugaj (542). Punkt zdobyła też Natalia Skrzypczak, choć ona bez wątpienia z wyniku 495 zadowolona być nie może. Pozostałe wyniki to 526 Agnieszki Wojtkowiak, 509 Marty Woźniak i tylko 488 Iwony Pacholczyk. Gospodynie także zaliczyły jedną wpadkę na poziomie 476, jednak suma summarum okazały się być lepsze 5:3 i 3120:3110. Brak jednej z liderek, Marty Duszyńskiej okazał się odczuwalny.

Panowie swój mecz na kręgielni we Wronkach rozpoczęli chyba najgorzej jak mogli. Nikt nie spodziewał się łatwej przeprawy, ale 0-2 w pierwszym bloku i już 50 kręgli straty to niespodziewany obrót sprawy. Obaj nasi zawodnicy zagrali niemal bliźniacze wyniki, choć w zdecydowanie innych okolicznościach. Jarek Maćkowiak grał bardzo równo, ale przeciętnie i jego rywal – Adam Hennik przez trzy tory okazywał się być nieznacznie lepszym, a na ostatnim zanotował zdecydowanie najlepszy rezultat. Ostatecznie gładkie 0:4 i 528:561. Jak swój pojedynek przegrał Filip Brzóska, wie chyba tylko on sam. Przez 90 rzutów jego gra wyglądała całkiem poprawnie, prowadził 2:1 i zanosiło się na pewny punkt. Niestety w ostatnim secie Filip „zawiesza się”, traci 27 kręgli do Mateusz Klingera i przegrywa przy 2:2, 527:544. Nasza sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej w drugiej odsłonie meczu. Mateusz Borowski może chyba powiedzieć o deja vu z ostatniego meczu w Brzesku. Znów trzy dobrze zagrane tory, ale jeden słabiutki i wynik bez wątpienia nie jest taki, jakiego byśmy oczekiwali. Wprawdzie ‚Borek’ wygrywa 3:1 z Rafałem Przytarskim i 535:533, ale na sumie to tylko dwa odrobione kręgle. Obok ciekawy pojedynek toczą Maciej Kląskała i Mariusz Wolszleger. Poza drugim setem, gdzie wyraźnie lepszy był zawodnik gości, za każdym razem walka trwa niemal do ostatniego rzutu. Maciej gra dobrze, ale rywal ma dziś nieco więcej „błysku” i ostatecznie przy stanie 1.5:2.5 w setach wygrywa Mariusz (553:569). Trzeci blok przyniósł sporo emocji na torach i wśród kibiców. Już po otwarciu wydawało się, że strata ponad 60 kręgli będzie dość szybko do odrobienia. Bartek Krug i Mateusz Olczyk wygrali swoje sety i zaczęli gonić wynik. Jednak w dalszej części pojedynków ich rywale: Andrzej Suchomski i Jarek Przytarski „obudzili się” i mimo pewnych kłopotów utrzymali nieznaczną, ale wystarczająca przewagę w kręglach. Zarówno Bartek jak i Mateusz wygrali swoje pojedynki, obaj przy remisie 2:2 w setach. Bartek po raz kolejny pokazał dużą klasę i jak niemal w każdym meczu tego sezonu okazał się być najskuteczniejszym graczem drużyny i meczu, grając 581 (560 Suchomskiego). Mateusz dzięki świetnemu finiszowi uzyskuje 554 przy 543 Przytarskiego.

Koniec końców mecz wygrywają goście 3:5 i 3278:3310. Kolejne mecze superligowe panów dopiero w 2013 roku.